paź 28 2003

czyto faza czynie faza


Komentarze: 3

chcialam dzis napisac otym co mi sie przydażylo w szkole wczoraj i dziś i o nawrocie choroby zwanej smiechem. niektózy nazywaja ją fazą ale to błędne określenie bo to dwie inne rzeczy. tak więc wczoraj musiałam do szkoły zpieprac o własnych siłach i siłach autobusu tak samo zresztą jak dziś i pewnie jutro bo jestem pozbawiona mojego prywatnego autobusu i jego kierowcy. na pierszej lekcji wczoraj była hisori i mowilismy o wielkich miszczach i takich tam innych różnych. i ogólnie było potem nudno az doostatnich pietnastu minut lekcji. ostatni był englisz i mielismy cwiczenia w parach a wzasadzie w dwóch parach i tak sie złożyło że w pewnej chwili straciłam kontrole nad tym co mowie i nie wiedzialam co powiedziec wiec kilka razy powtorzyłam aj..aj...aj...aj....em... i piersza zaczela sie smiac Natalia a potem Kamilka a potem Olga a na końcu oczywiście JA [mam opóżniony refleks ;-D] bo jak mowi stare przyslowie pszczół kto sie smieje ostatni ten sie smieje najgłośniej czy tam jakos tam. potem jeszcze sie tak śmiałam w szatni a mialam okazje bo stałam tylko 20 minut. i prtez to musiałam gnac jak poszczuty ogier a raczej niwinne źrebię aby zdążyć do szkoły muzycznej na klarnecik czyli moja trabę. pan S. był w bardzo dobrym nastroju bo go pewnie jakiejś dobre energie na elektryzowały i gadał prawie przez całą lekcje i ogólnie było fazalnie. a dzis na biologi pszyszedł mi do głowy extra dowcip: puk puk puk puka ktos do gabinetu lekarza i wchodzi i lekarz się pyta co pani dolega a pani mówi zobaczyłam wielkiego spoconego czerwonego...komunistę. ktoś siem może nie skapnąć oco chodzi ale wazne ze MI sie podoba. wogole przez piersze lekcje byłam jakby poza tym światem. a potem był basen [ja nie ćwicze oczywiście] i ja z Anetą która dziś skończyła 14 jesieni ustalałyśmy że urządzimy w jej chacie wspólne urodziny i zprosimy prawie całą klasęi będzie tak że można sobie tylko wymarzyć i to było takie strasznie wesołe wydarzenie. a potm przed techniką zauważyłam że w gablotce z pucharami stoi taki jeden szklany co przypomina banana a na technice sie za poźno polapalam ze p.W. jest straszna idiotką. i jest straszna faza. nie zpomnijcie sie modlic do biedronki no nie.

dj_biedronka : :
Kasia:]
28 października 2003, 19:10
A to sąsiedzi pwenie nie mają łatwego życia, jak im tam grasz na tym swoim cudnym klrneciku:):):)
Ta co niżej:D
28 października 2003, 19:07
A Kostrzewa to się przypadkiem nie rozdarła na takie rozbrykane dzieciacki jak Wy:P??
Łosiol
28 października 2003, 19:05
No siem nareszcie doczekałam new noteczki......hihihiih

Dodaj komentarz